- - - - - - - - - - - - Blog dedykowany Władysławowi Zambrzyckiemu, autorowi Oficyny Elerta - - - - - - - - - - - - Zapis rzeczy ciekawych, doświadczonych, w skutkach pod zmysły podpadających, w rozmowach zasłyszanych, na widok wystawionych, takoż myśli filozoficznych, politycznych, nabożnych, z przydatkiem do tejże materii pouczeń rycerskich, jako też sekretów końskich, ludzkich, bydlęcych i ptasich.
RSS
poniedziałek, 25 lutego 2008
Gorczyn i "herbaciane grzechy"

" O Litwie, dalibóg mniej wiem niż o Chinach..." - co ma oznaczać, że Gorczyn znacznie mniej wie o herbacie niźli o kawie... Co jednak wie (nie tyle o samej herbacie, ile o jej parzeniu i sposobie podania), ręką własną opisze.

Primo: parzenie kawy (głodnemu chleb na myśli) oczywiście, że HERBATY dotyczy wyłącznie herbaty dobrej gatunkowo, liściastej, kupowanej w sklepach z herbatą.

(Gorczyn swego czasu kupował herbatę liściastą u onego kupca, któren kawą handluje, ale mu przeszło. Tu nadmienić warto, że poza czasami trudnego peerlowskiego dziecińsrwa tudzież rannej młodości Gorczyn nie pił herbaty granulowanej. Za to czasami ją dostawał. Gorczyn pełnił szlachetny tudzież zaszczytny, tudzież mało popłatny zawód bakałarza, to jest guwernera, to jest belfra po prostu i jako takiemu przysługiwał  mu ręcznik,  idem 4 mydła pośledniejszego gatunku, idem trzy paczki herbaty granulowanej dwa razy na rok. No comment.)

Secundo: przed nasypaniem ka... HERBATY do czajniczka, imbryczka czy czegoś podobnego należy go wyparzyć wrzątkiem dwukrotnie.

(Kiedy Gorczyn raz na 3 lata bawi się w parzenie kawy liściastej tak właśnie czyni.)

Tertio: nie należy parzyć esencji i dolewać do niej gorącej wody, podobnie jak nie należy pić herbaty ekspresowej.

(Mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa... Wprawdzie Gorczyn ma uraz do esencji datujacy się od czasów w.w. peerelowskiego dzieciństwa, ale prawie wyłącznie pija herbatę ekspresową... No i cóż, że ostatnio w siateczkach, nie w papierze? Cóż, że parzy ją w dzbanku i podaje na stół po wyjęciu torebek? Zdaje się, że nic tu już Gorczyn na swoją obronę nie znajdzie... Eheu.)

Quarto: do ka... HERBATY możemy podawać śmietankę, rum, cytrynę - wszystko oddzielnie, tak aby Gość sam sobie wybrał dodatek i jego ilość. Herbatę serwowaną z sokiem np. malinowym możemy podać już owym sokiem zaprawioną.

(Gorczyn pija herbatę czarną bez cytryny, rumu, tudzież mleka, czasami za to z sokiem. Zdaje się, że w grę znów wchodzi peerelowskie dzieciństwo, bo Gorczyn ma uraz do herbaty ze śmietanką tzw. "bawarki". Cytrynę serwuje, a jakże, koniecznie ze skórką, rum podaje w karafce, bądź na życzenie Gościa herbatę sokiem zaprawia... Lecz cóż z tego, kiedy to zawsze herbata ekspresowa?)

Ouinto: ostatnio Gorczyn dowiedział się, jaka jest różnica między filiżankami do kawy i do herbaty. Ponoć nie chodzi wcale o ich wielkość (jak Gorczyn dotąd mniemał) tylko o kształt. Filiżanka do kawy musi mieć choćby zalążek nóżki i być bardziej smukła, a ta do herbaty jest bardziej okrągłą i płaska na dole. Drobiazgowego opisu dzbanków do obu napojów Gorczyn nie tylko nie zapamiętał, ale co gorsza nie zrozumiał:( Zdaje się, że ten do herbaty ma być bardziej "pękaty" ten do kawy smuklejszy, ale tego Gorczyn pewny nie jest.

(Gorczyn z karygodną lekkomyślnością miesza dzbanki i filiżanki kierując się własnym upodobaniem lub życzeniem Gości. W dodatku wydaje mu się, że ma kilka "uniwersalnych" filiżanek, ale może idzie na łatwiznę. Tu warto nadmienić, że herbatę, w przeciwieństwie do kawy można podawać w szklankach, ale nie wtedy, kiedy zapraszmy Gości "na herbatę". Gorczyn nie ma w domu ANI JEDNEJ szklanki. nie ma więc dylematu. Ma za to kubki:P)

Czy oprócz"Brazylijczyka" mamy tu Anglika lub Irlandczyka? Gorczyn prosi o pomoc w herbacianej sprawie!

PS. Wszystkie grzechy przeciw kawie i herbacie poczynione Gorczyn - la.brave.pigeonke bierze na swoje sumienie. Koniec o herbacie i kawie, Gorczyn.
 

 

11:29, la.brave.pigeonke
Link Komentarze (1) »
niedziela, 24 lutego 2008
Parowóz na kawę?

http://www.antoranz.net/CURIOSA/ZBIOR3/C0310/13-QZC08008-lokomotywa.HTM

I niech mi teraz Brazylijczyk odpowie, czy tak było naprawdę, czy to tylko zwanze... Zaiste strona pana Antoszewskiego słusznie ma tytuł "Jedno zdumienie dziennie". I pomyślec, że Gorczyn trafił na nią przypadkiem za oposem...

22:56, afrykander
Link Komentarze (3) »
Kochający Nabuchodonozor

Gorczyn nadal czyta „Ilustrowany leksykon piwa” i wzruszył się szczerze przy informacji, że Nabuchodonozor II kazał wybudować dla swej małżonki Semiramidy (tak jest, tej od ogrodów) – uwaga – „piwny rurociąg biegnący z królewskiego browaru pod dnem Eufratu wprost do pałacu królowej”. No czyż nie cudowny facet?

W ogóle piwo a kobieta to szeroki temat. W „Leksykonie” jest na przykład zdjęcie etykiety słynnego przedwojennego piwa słodowego „Matuś”. Etykieta w kształcie serduszka, a na niej: „Baczność mężatki – niezbędny środek dla karmiących – piwo słodowe metodą prof. Pasteura”. Czyżby „Matuś” pobudzała laktację podobnie jak dzisiejsze „Karmi”? Czy też chodziło o odżywienie wynędzniałej położnicy?

A teraz kilka złotych myśli o piwie znalezionych na stronie pokrewnej duszy (pan Roman Antoszewski ma chyba podobne zacięcie do dziwadeł - Gorczyn wstawia nowy sznurek w zakładkach i poleca gorąco):

Piwo jest dowodem, że Bóg nas kocha i chce, byśmy byli szczęśliwi. (Benjamin Franklin)

Bez wątpienia piwo jest największym wynalazkiem w historii ludzkości. Przyznaję, koło też było dużym wynalazkiem, ale nawet w przybliżeniu nie pasuje tak dobrze do pizzy. (Dave Barry)

Czasem, kiedy pomyślę ile to ja piwa piję, czuję się zawstydzona. Potem jednak patrzę w szklankę i myślę o robotnikach w browarach, o ich wszystkich nadziejach i marzeniach. Jeśli nie wypiję tego piwa, mogą stracić pracę i ich marzenia spełzną na niczym. Myślę wtedy 'lepiej wypiję to piwo i niech ich marzenia się spełniają, niż bym miała być egoistką i przejmować się moją wątrobą'. (Babe Ruth)

 

 

 

22:42, afrykander
Link Komentarze (3) »
czwartek, 21 lutego 2008
Pisma Dytmara

Gorczyn dostał "Ilustrowany leksykon piwa" (autor - Leszek Rum. Nie, no bez żartów!) i mlaszcząc poczytuje. Podoba mu się dobór haseł, szczegółowych i wyczerpujących, choć niekiedy luźno związanych z piwem. Oto na przykład "Trapistów ser, półtwardy, dojrzewający... tramtaramtam... Ser ten jest doskonałą przekąską do piwa." Czy Gorczyn powiedział "luźno związanych"? Cofa, cofa, zakąski do piwa mają żywotne znaczenie. Ale czemu wobec tego tak mała reprezentacja serów w leksykonie? Gorczyn szuka pod po prostu "ser"... Nie ma, jest za to Syrokomla i jego "Napis na kuflu":

 

"Niemcy nam chcieli ukraść Kopernika:

Z przywłaszczonego odarto ich blasku,

Chcieli nam dowieść, że piwo wynika,

Z ich wynalazku.

Ale w Dytmara pismach zostawiona

Pamiątka stara, kronikarska, żywa,

Bolesław Wielki przyjmował Ottona

kufelkiem piwa”.

 

A skoro o podawaniu piwa mowa: „Podstawową rzeczą jest wytworzenie odpowiedniej warstwy piany o grubości co najmniej na dwa palce (…) Ścianki szklanicy lub kufla po wypiciu piwa powinny być od środka oblepione pianą – to znak, że zostało odpowiednio nalane. (…) kufel należy napełniać co najmniej przez 2 minuty – wtedy piwo zachowa cały aromat i wytworzy się odpowiedniej grubości piana. Naczyń do picia piwa nie należy myć w zmywarce, używając detergentów. Najlepiej używać tylko czystej wody.” Tak właśnie robią czescy – czy można nazwać ich barmanami? Gorczynowi zabrakło słowa – w każdym razie tak robią i znaczy, że robią lege artis. Przy okazji pozdrawiamy piwiarnię „U Boženky” na Žižkowie!

 

I jeszcze – jeśli już do Czech Gorczyn zawędrował – fragment najpiwniejszej bajki. Jan Drda, „Wodnik w browarze”, tłumaczenie Józef Waczków: 

 

  - No i co ty na to, mistrzuniu –wyskoczył z cicha pęk Matala, gdy już mieli za sobą po osiem tęgich kufli.

    Alojzy Karaś wszakże siedział jak mysz pod miotłą i tylko w zadumie od czasu do czasu ruszył językiem w gębie, mlasnął z lekka lub ciamknął, delektując się smakiem tego piwa. Jejuniu nadzareński, to była rozkosz nie piwo, każdy piwowar musiałby przed nim zamiatać czapką po ziemi! W całej okolicy nie znalazłby jemu równego! Na pierwszy rzut oka wyglądało wprawdzie jak ciemna brzeczka, ani krzyny złocistości i blasku, do czego u siebie w browarze Alojzy Karaś przywiązywał wielką wagę, ale za to jaka moc i przyjemna słodycz, jakby pachnący miód przyprawić korzenną goryczką, był to smak tak osobliwie zniewalający, że pan ociec krzepił się nim jak siódmym cudem świata.

   - Słuchaj, Matala, ty łasico jedna, z czego ty to piwo warzysz? – czule objął wodnika za szyję, omal że go nie pocałował w ucho.”

23:55, afrykander
Link Komentarze (3) »
Gorczyn o kawie.

Gorczyn - la.brave.pigeonke jest zagorzałym, tudzież namiętnym wielbicielem tzw. "małej czarnej". Innymi słowy Gorczyn jest nałogowym kawoszem (a nie powinien - jako, że żaden nałóg nikomu jeszcze na dobre nie wyszedł). Dziś na skutek pewnego zbiegu okoliczności, związanego poniekąd z Gorczynem - afrykanderem, Gorczyn - la.brave.pigeonke przypomniał sobie wszystkie ciekawostki, jakie czytał i słyszał na temat swego ulubionego napoju.

Primo: kawę należy kupować w specjalnych sklepach do sprzedaży tejże przeznaczonych, a takoż kupować w ziarnach i mielić przed zaparzeniem, broń Boże w młynku elektrycznym.

(Gorczyn raz kupił kawę ziarnistą i zabrał się do mielenia w młynku ręcznym. Kiedy po ponad 10 minutach okazało się, że zmielona ilość kawy nie wystarczy nawet na jedną filiżankę, zaniechał takowych praktyk, jednak od czasu do czasu nawiedza jeden sklep w którym zacny kupiec sprzedaje wyborną kawę po pomiernych cenach. Aliści nie zawsze. Za to zawsze w tym sklepie prosi o zmielenie. Trzeba oddać sprawiedliwość, kupiec ma młynek mechaniczny).

Secundo: kawę należy parzyć w ekspresach hmmm jak je nazwać? Takich ciśnieniowych, ale stawianych na ogniu, wyglądem dzbanek przypominających, broń Boże w ekspresach ciśnieniowych elektrycznych, przelewowych bądź wprost sypanej do szklanki.

(Gorczyn ma ekspres ciśnieniowy, miał dwa przelewowe, a obecnie parzy kawę w specjalnym naczyniu z tłoczkiem. Wspomnianego urządzenia nie posiada, do czego się przyznaje. Aczkolwiek sypanej do szklanki nie pija).

Tertio: do kawy parzonej jako espresso nie należy podawać śmietanki.

(Gorczyn pija kawę wyłącznie czarną, aliści popełniał tenże błąd niewybaczalny i proponował Zacnym Gościom śmietankę do espresso. Goście pili i chwalili ją sobie, tedy Gorczyn czuje pewien dyskomfort).

Quarto: śmietankę należy podawać w dzbanuszku (broń Boże w proszku lub jednorazowych opakowaniach) ogrzaną tak, by nie oziębiała napoju.

(Gorczyn tak zawsze czyni. Choć w jednym postępuje słusznie, co go niezmiernie na duchu podnosi. Vivant kuchenki mikrofalowe!)

Quinto: kawa rozpuszczalna nie jest kawą i jako takowa nie jest przedmiotem dzisiejszej notki.

(Gorczyn ma trzy rodzaje ulubionej kawy rozpuszczalnej, którą z upodobaniem wielkim pija i do czego chętnie się przyznaje).

(Gorczyn będzie wdzięczny za każdą informację na temat kawy).

O "grzechach przeciw herbacie" przez Gorczyna - la.brave.pigeonke popełnianych innym razem. Koniec o kawie. Gorczyn.

17:57, la.brave.pigeonke
Link Komentarze (8) »