- - - - - - - - - - - - Blog dedykowany Władysławowi Zambrzyckiemu, autorowi Oficyny Elerta - - - - - - - - - - - - Zapis rzeczy ciekawych, doświadczonych, w skutkach pod zmysły podpadających, w rozmowach zasłyszanych, na widok wystawionych, takoż myśli filozoficznych, politycznych, nabożnych, z przydatkiem do tejże materii pouczeń rycerskich, jako też sekretów końskich, ludzkich, bydlęcych i ptasich.
Blog > Komentarze do wpisu
"Nie ma mocnych"...
Gorczynowi - la brave pigeonke wpadła w rękę "powieść filmowa" pod tym tytułem (tak, tak Kargul, Pawlak &Coo) ale jakże się różniąca od filmu (podobnie ja pierwszy i trzeci tom sagi filmowo - literackiej). Gorczyn naprawdę żałuje, że nie jest w stanie przepisać wszystkich trzech powieści filmowych, bo dopiero teraz widzi, co autorzy chcieli powiedzieć, a co powiedzieli:P
No, ale dziś Gorczyn czyta fragment "Nie ma mocnych" opisujący delegację kołchoźników radzieckich w rodzimym PGR-ze. (Oczywiście sceny tej nie ma w filmie). Sama w sobie za długa, żeby cytować, ale Gorczyn gwoli dania upustu temu, co mu w duszy zagrało MUSI opisać rozterki dyrektora PGR-u (w filmie trzecioplanowa postać kreowana przez B.Pawlika) dotyczące jego ojca, Rotmistrza WP.
 
"Dyrektor Pilch uzmysłowił sobie, że jest jeszcze jeden człowiek, który stanowi zagrożenie dla bezkonfliktowego przebiegu zbliżającej się uroczystości: jego własny ojciec.
Marceli Pilch zwany był <<Rotmistrzem>> jako, że tego stopnia dosłużył się w ułanach. Z wojny 39 roku wyszedł po kontuzji z jedną nogą sztuczną, ale głośno i wciąż powtarzał, że jak przyjdzie pora przegnać bolszewika za Styr i Dniestr, to on z tą nogą dosiądzie konia. W szafie trzymał szablę, bryczesy i buty do konnej jazdy, których nie założył już od czterdzistu blisko lat, za to czyścił je co trzeci dzień, bo zawsze powtarzał, że <<oficerki muszą się błyszczeć, ja d*** anioła>>. Wiecznym problemem jego syna było izolowanie go od przedstawicieli wszelkich władz, gdyż z każdym i w każdej sytuacji podejmował dyskusję na temat <<jałtańskiej zdrady>>, której dopuściły się mocarstwa zachodnie wobec Polski. Na nic się zdały błagania, by ojciec nie schodził z góry i nie zaczynał rozmowy z sekretarzem egzekutywy od pytania, jaką też towarzysz widzi różnicę między totalitaryzmem faszystowskim a sowieckim, albo czy zdaje sobie sprawę, że społeczeństwo bez elit skazane jest na pauperyzację duchową. Kilka razy udało się dyrektorowi zagłuszyć ojca obłudnym stwierdzeniem, ze oto właśnie nadszedł czas, kiedy cały naród jest elitą - ale zawsze czuł się w obecności ojca jakby  siedział na minie, której detonator trzyma w ręku Rotmistrz. Co by się stało, gdyby Rotmistrz zorientował się, ze majatek PGR jest zalany gośćmi z wycieczki przyjaźni? Nie, nie mógł do tego dopuścić, bo na dźwięk rosyjskiej mowy Rotmistrz mógłby sobie przypomnieć przeżycia z 1920 roku, kiedy to bawił z krótkotrwałą gościną jako jeniec wśród <<bojców>> Pierwszej Konnej Armii Budionnego".
Rotmistrzowi oczywiście nie udało się (mimo zaiste machiawelistycznych praktyk) uchronić ojca przed spotkaniem z kołchoźnikami (czy raczej odwrotnie). Jest co czytać. Zachęcam.
 
I to tyle 9 maja w dniu, o którym całe dzieciństwo i wczesną młodość Gorczyn miał kładzione do głowy, ze jest Dniem Zwycięstwa - Dniem Pobiedy.
piątek, 09 maja 2008, la.brave.pigeonke

Polecane wpisy

  • Jeszcze o krowich imionach

    Gorczyn - la brave pigeonke bawiąc z wizytą u Bardzo Bliskiej Rodziny poznał najmłodsze pokolenie krów mieszkające w ich oborze. Na potrzeby onej pisaniny dowie

  • Jak szczeroszwedzki len

    Z podziękowaniem dla Błotowija: Krowy państwa Holgerssonów miały na imię Majros, Gull-Lilja i Stjärna (Selma Lagerlöf „Cudowna podróż”), zaś w tłuma

  • Errata

    Zapowiedziane na 23 czerwca (środa) przedstawienie w Liceum im. Staszica odbędzie się 24 czerwca - w czwartek. Godzina pozostała niezmieniona -10.00.

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
poszlabymzatobahej
2008/05/25 21:59:42
Przybyłam tutaj zwabiona nazwą...
Wszak Gorczyn znam od lat kilkudziesięcu.. a to z racji zamieszkiwania tutaj...
Dlatego przybyłam... natomiast podejrzewa, że przyjdę jeszcze... wciągające teksty...
-
2008/05/26 19:01:31
Cuda i dziwy tu się dzieją, tedy w imieniu wszystkich Gorczynów nisko się kłaniam i zapraszam:)) To miejsce zaczarowane słowem Mistrza a uśmiechem jego opromienione - każdy tu u siebie. Polecam Cię opiece Naszej Pani Radosnej....:P
-
2008/05/26 22:41:46
Człowiek, człowiek, jak miło! W dodatku lubi Kabaret Starszych Panów, to wystarczająca rekomendacja. Czuj się jak u siebie w domu :)